26 lis 2009

zeby zycie mialo smaczek...


raz napisik   a raz  ptaszek !!!              ptaszek  przylecial kilka dni temu  i  ledwo wyfrunal w swiat  a tu znow kolejne  ,,trofeum,,   Hafija  musi miec  do mnie jakas slabosc  widocznie ;)    albo   zwyczajnie  mnie  motywuje , bo teraz  juz nie wypada  nic nie zrobic, nic nie napisac...   Musze  sie  postarac  i stworzyc cos  konstruktywnego...  tylko co?  Ostatnio zajmuje sie  praniem,sprzataniem,gotowaniem,zmywaniem,balaganieniem,sprzataniem, i tak wkolo...   i jeszcze  zakupy czasem zrobie  oo!   Ostatnio   bardzo sie staram uprzatnac  moja  pracownie  (hihihii klitka taka   ale pracownia brzmi wspaniale  prawda?) i co  sie zabiore  ..to mi nie wychodzi .  No co ja za to moge  ,ze jak tylko zlapie cos  w  rece  to mi wpada jakis szalony pomysl do natychmiastowej realizacji....  chcialam poskladac  wszystkie ozdoby choinkowe  w pudelko , zeby juz w jednym miejscu bylo  i pomyslalam a moze by tak  te niby pierniki polukrowac....   szyszki moje najnowsze  cuda   chcialam odlozyc, patrze  no jakis robal przebrzydly w srodku sie przechadza!  no trzeba umyc koniecznie ,bo pewnie wiecej tam tego towarzystwa mieszka.... ojjj duzo tego bylo....   Kawalki skory chcialam pochowac  i mi sie przypomnialo  ze takie fajne  etui gdzies widzialam na bilet...  tylko kto to pokazywal... no nie ma rady trzeba przeszukac internet!  Nie znalazlam  ale  zawsze  mozna  uszyc z pamieci...  Zawsze  cos  mnie  natchnie  przypadkiem ,calkiem zupelnie  ;)   i konca  nie widac.     Ale kiedys  sie  wezme  i zrobie , przed swietami, bo w koncu  goscie   z zagranicy sie  zapowiedzieli to gdzies ich musze  upchnac ;)

   Teraz juz koncze,bo jeszcze tyle rzeczy do zrobienia i film trzeba jeszcze  jakis  obejrzec przeciez, a ta doba jakas  taka krotka .   I musze  sie teraz  zastanowic komu poslac to piekne wyroznienie  bo hafija wymienila chyba wszystkie moje ulubione blogi... pomysle i napisze  wkrotce !   ide do pracowni...i kto wie czym to sie skonczy...trzymajcie kciuki

25 lis 2009

czas na podziekowania !


jakis  czas temu  otrzymalam  moje  pierwsze  wyroznienie :)   z czego bardzo sie ciesze , poniewaz  oznacza  to ,ze ktos  tu do mnie zaglada  i nawet spodobalo sie tu troche  ;)      Czuje  sie   zauwazona  i doceniona !  tymbardziej ,ze  moj blog   w tej postaci   i w tym miejscu  istnieje  zaledwie 3 miesiac !     Dopiero dzis  pokazuje  jakie to wyroznienie ,poniewaz  chwile zajelo mi  skopiowanie tego  oto  ptaszka !Hafijo bardzo Ci dziekuje!       http://hafija-arty.blogspot.com/      jakos  do  zalinkowania  jeszcze  dluga  droga  jak widzicie...                 Wyroznienie  przekazuje  dalej  do nastepujacych   blogow (w pasku po lewej)
  1. MOJ DOM - MOJA OSTOJA
  2. ...zrodelko marzen...
  3. Chata Magoda
  4. Green Canoe
  5. Marze wiec jestem
  6. Zaklinaczka wnetrz
  7. MY NEW HOME                                                                                                                     8. HOME MY PLACE                                                                                                                                                                                                     jak juz sie naucze  zalinkowywac  to zalinkuje  , obiecuje ... 
                                                      

24 lis 2009

uprzejmie donosze .... ze to juz drugi wpis dzis!




dzis w godzinach popoludniowych  zdobylam moje  upragnione szyszki, te  co to na nie czekalam ,az  racza  spasc ....  igly opadly , taki wiatr byl !   a szyszki  ani mysla  pospadac... a  w dodatku co do tego spadania to jeszcze mam wymagania... zeby za plotem spadalo, na chodnik ;)     Wiele razy  wracalam kolo tego drzewa  i z zazdroscia patrzylam na piekne okazy jakie  leza na posesji ... na dachu garazu.   Dzis poprostu mialysmy szczescie ,  na chodniku szyszek oczywiscie nie bylo, nad glowa  wysoooko  wisi jakies  10 , siegnac sie nie da,  ale  patrzymy:  oto  czlowiek , no jeszcze nigdy tak nie ucieszl mnie widok  czlowieka !  w dodatku wypiety do nas dupskiem :)    bo akurat cos naprawial!    wystarczylo  poprosic :)  pan wskoczyl na dach (nie bylo wysoko bo garaz  w dole a dach mial na wysokosci kolan )  i chwiejnym,niepewnym krokiem  przespacerowal sie po dachu ,chyba mial troche stracha ze  sie zawali, tez bym sie bala... w koncu to angielska  konstrukcja...   no ale nie o tym mialo byc, koniec koncow     zlapal 2 najblizej lezace szyszunie   i  nam podal :)    Szyszki tak mi sie podobaja, ze  nie bede juz z nimi nic robic, sa  ozdoba  same w sobie !   Na koniec jeszcze  przed samym wejsciem do domu  skubnelam  galazke  hortensji... jeszcze sa  wiec  nalezy sie nimi cieszyc !

Udalo sie !  znalazlam szyszki !   az  8 sztuk  i az  2 gatunki , no zaszalala ta okoliczna  natura... nie powiem .    Postanowilam  udlubac troche  ozdob na choinke  : upieczone  a`la ciasteczka    z masy solnej, sprayowane szyszki  na kolor pt. stare zloto,  i moje ulubione  ,,szurane serca,,  ktore  robie  nie  tylko na choinke, wisialy juz u mnie wczesniej a teraz  dorobilam ich troche wiecej    i   sa  kartonowe   a nie  drewniane  wcale , mam nadzieje  ze  daliscie  sie nabrac !     na  zywo ludzie  sie nabieraja :)   nie posiadam niestety wyzynarki  (jeszcze) wiec kombinuje jak moge  ;)        W domu rozchodzi sie  fantastyczny zapach , taki swiateczny ...   z powodu  pomaranczy , w ktore  razem  z moja  corka  powbijalysmy gozdziki, najpierw jednak nalezy porobic  dziurki wykalaczka  zeby bylo latwiej, ale i tak pozniej palce  bola!   nie musi byc bardzo gesto , pomarancze  wyschna i objetosc  sie  skurczy  a gozdziki beda  blisko siebie , kladziemy sobie takie kule blisko kaloryfera  i rozkoszujemy sie  aromatem ;) na choinke raczej sie nie nadaja  bo jednak sa troche ciezkie , ale mozna  zrobic   takie ozdoby z mandarynek  i powinny sie utrzymac na choince :)   Kolejna  wymyslona  ozdoba to  zawieszki  z suszonego plastra jablka , cytryny, i cynamonu .... przynajmniej taki byl zamysl ...  ale jak  zobaczylam cene  lasek cynamonu to mi sie odechcialo :(   tak wiec  role  cynamonu dostojnie pelnia badylki pomalowane  duluksem ;), calosc  przewiazana rafia aaaaa i jeszcze kulki  z zywoplotu !  Tych samych  badylkow  uzylam do  zrobienia  gwiazdy ,  ususzone lodygi  z bukietu roz (od meza)  pociete na  w miare rowne  kawalki,  zwiazane sznurkiem  i  sprayowane   i juz :) gotowe !   Jak do tej pory to z ozdob kupilam tylko te okragle dzwonki  i choinke  - cale  2,1 m  !    Pozdrawiam  wszystkie odwiedzajace mnie osoby  i  prosze  zostawcie po sobie jakis  slad ...

19 lis 2009

radosci i male smuteczki





Dzien zaczal  sie  przyjemnie  , mamy dzis rocznice slubu :)   a  za  2 dni mam urodziny ,  wiec  jest  bardzo przyjemnie , w dodatku zajrzalam dzis   w komentarze (ktorych to posiadam ilosc minimalna) i zostalam mile zaskoczona       dostalam   Kolezenskie  Wyroznienie        za moje  uszyte  tforki :)  bardzo sedecznie dziekuje  Hafiji ,  postaram sie je  tu ,,zamontowac" u  mnie  jak tylko  dojde  to  tego  jak  to sie robi ,  na razie  pojecia nie mam....  wiec tylko  sie  chwale !       teraz  bedzie  o  smuteczku ; ze  2 tygodnie  temu  dostalam piekny pistolet ,    glue gun  , od  mojego ulubionego meza  ;)   zebym sobie mogla  przyklejac   te rozne  duperelki do wiankow  itp.   przedwczoraj  uklecilam maly stroik na swieczke i mialam dokonczyc pozniej ... Wczoraj wieczorem postanowilam  dokanczac... wsadzilam wtyczke  do kontaktu  i zdazylam polozyc dekoracje na biurku   a tu nagle huk,  pizglo ,blyslo i zasmierdzialo jednoczesnie  ,dobrze  ze  wlasnie sie  schylalam  po jakies  kolejne  ozdobki  bo jakis  taki dziwny ogieniek calkiem sporego rozmiaru wyskoczyl w tym pistolecie ...  nawet sie nie zdazyl nagrzac .... i tak  smetnie  zakonczyl  swoj krotki zywot u mnie ...  No i znow  jestem bez  gluegana...    a  dekoracje chcialam dokonczyc  i mi nie poszlo... pokazuje wiec  co udalo mi sie  zrobic  przed wybuchem ;)   Jak widac  na zalaczonych  i  kiepskiej jakosci zdjeciach  metalowe  wieszaki nadal w uzyciu ;) nie wiadomo co jeszcze z nich  ,,wykrece" Serce  powstalo z ususzonych roz :)  same lodygi z kolcami ,pociete na  4cm kawalki i zlepione  przy uzyciu pistoletu  (musi dzialac) mozecie sobie  tez  cos  ulepic  :)  Pozdrawiam  , ide  celebrowac  , na razie  w kuchni  a  popoludniu z moim malzonkiem  ulubionym !                                                              

16 lis 2009

poscielowa wrozka i rozne serduszka...


                                                                                                                                                      

15 lis 2009

jesienne klimaty


lubie  jesien , szczegolnie  kiedy  liscie  mienia sie  feeria barw   a   trawa.... jest  wciaz  zielona   , wczoraj byl okropny wiatr  ale  czulam ,ze musze  sie  gdzies ruszyc bo w koncu zardzewjeje ;)  bylo  calkiem cieplo ,az 13 stopni ...tylko ten wicher  mnie  zmeczyl ,  po powrocie do domu  zaserwowalismy sobie  irish coffe  :)  od razu  cieplej sie zrobilo .      Zeby  nie siedziec tak zupelnie bezczynnie   udlubalam  sobie  wianek lazienkowy  z muszli ,  mialam ich dosc  sporo.   Wiekszosc muszli   nazbieralismy podczas  naszego  wspanialego  pobytu w  Oslo  i do tej pory lezaly sobie  w  pojemniku i czekaly  na lepsze  czasy ,  nie  sa  jakies  bardzo dekoracyjne i nie bardzo wiedzialam co z nimi zrobic   i tak powstal  wianek lazienkowy