Strasznie dlugo to trwalo, co chwile wyskakiwalo mi cos niezapowiedzianego i przerywalo prace. Najgorzej bylo z pogoda, ale czego mozna sie spodziewac jesinia na wyspie... albo deszcz albo wiatr albo ogolnie warunki nie sprzyjajace, ze o leniu nie wspomne. Na szczescie zdazylam poszurac przed swietami z czego sie bardzo ciesze, najbardziej cieszy sie wlascicielka komody :), przynajmniej taka mam nadzieje...
Pozdrawiam Was przedswiatecznie i zmykam robic jakies ozdoby :) A.